Media o BTT



Wytańczone kobiety Malczewskiego
Grecki bóg śmierci Thanatos, przedstawiony przez Jacka Malczewskiego jako postać potężnej uskrzydlonej kobiety z kosą, łączy erotyzm ciała z jego tytaniczną naturą. Zestawienie Erosa z Thanatosem w autorskim spektaklu Izadory Weiss uwypukla ważny wątek w twórczości malarza - o spektaklu "Eros Thanatos" w choreogr. Izadory Weiss z Białego Teatru Tańca, gościnnie w Teatrze Polskim w Warszawie.
Pisze Paulina Janas z Nowej Siły Krytycznej. e-teatr.pl, 13 Wrzesień 2017, Materiał własny

Artystka sięga do obrazów Malczewskiego, ale i historii, jakie niosą. Jej choreografia przywołuje "Melancholię" czy "Błędne koło", temat śmierci tworzony jest na wzór "Thanatosa" i "Śmierci". Również kostiumy - mundury i strzelby w początkowej scenie - są jak z obrazu "Na etapie (Sybiracy)" czy z cyklu "Rusałki.

Ostatnia scena (odwzorowująca "Śmierć" z 1902 roku) ukazuje, że Thanatos jest nieuchronna, czeka każdego - najpierw tancerzy, a w końcu Malarza. Tancerki są jak kobiety Malczewskiego. Jest w nich dużo namiętności, ale i niesamowitej siły. Jest w nich też coś, co pozwala spokojnie przyjąć śmierć. Tak, jak na obrazach mężczyźni są pełni nadziei na spokojną wieczność po trudach życia ziemskiego, tak i tu pełen spokoju Malarz oddaje się w ręce Thanatos.

Charakter utworów wykorzystanych w muzyce jest różnorodny - od radosnego, ekspresyjnego, po melancholijny, smutny. Taki też jest taniec. W duecie, w ensemblach, żywi ze zmarłymi, postaci realne z fantastycznymi. Tu wszystko się miesza. Zmarli, wychodzący zza grobu z pobielałymi twarzami, przysiadają się do stołu Malarza. Patrzą na niego, jakby czekali na jego śmierć. Chwilę później (ostatnia scena) klęka on przed kobietą z kosą, ubraną w purpurową suknię, która powoli zamyka powieki artyście.
[Cały tekst: tutaj]


"Eros Thanatos" w choreogr. Izadory Weiss z Białego Teatru Tańca, gościnnie w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze Wojciech Giczkowski w Teatrze dla Was., e-teatr.pl, 11 Wrzesień 2017

W ramach cyklu "Goście w Polskim" na scenie tego teatru w Warszawie zobaczyliśmy międzynarodowy zespół indywidualności skupionych w Białym Teatrze Tańca (prowadzonym przez Izadorę Weiss). Zespół, powstały jesienią 2016 roku, jest kontynuacją Bałtyckiego Teatru Tańca stworzonego i prowadzonego przez osiem lat przez tę wybitną polską choreografkę. Po obejrzeniu jej pracy podczas corocznej wizyty BTT w Operze Narodowej w Warszawie Krzysztof Pastor zlecił Weiss przygotowanie w sezonie 2016/2017 spektaklu z zespołem Polskiego Baletu Narodowego. Na zakończenie ubiegłego sezonu zobaczyliśmy "Darkness", jej poetycką analizę niepojętych i wciąż aktualnych źródeł okrucieństwa wobec słabszych. W tym przypadku kobiet. Mimo sukcesu przedstawienia w teatrze Wielkim - Operze Narodowej tylko widzowie zagraniczni mogli do tej pory oglądać przedstawienia przygotowane przez nią z nowym zespołem.

Andrzej Seweryn, otwarty na wszelkie wybitne wydarzenia, rozpoczął sezon teatralny w prowadzonym przez siebie Teatrze Polskim przedstawieniem tanecznym. BTT pokazało premierę nowej choreografii zatytułowanej "Eros Thanatos" do muzyki między innymi Karola Szymanowskiego i łotewskiego kompozytora współczesnego - Peterisa Vasksa. Twórczyni otwarcie przyznaje się, że zainspirowało ją malarstwo Jacka Malczewskiego. W jego dziełach obsesyjnie przeplatają się motywy erotyczne z kobiecymi personifikacjami śmierci. Dla wielkiego malarza symbolisty stanowią one kanwę wielu obrazów. Eros jest archetypem miłości, Thanatos natomiast to bóg śmierci.

Tak jak w autoportretach Malczewskiego, tak w choreografii Weiss widzimy, że inspirujący ją twórca jest umieszczony w centrum wydarzeń scenicznych. Jest kreatorem natchnionym przez Boga. Malarz sięga tu do toposu artysty kreatora, a jednocześnie w drugim akcie uczestniczy w wydarzeniach - tanecznym korowodzie. Weiss przedstawiła taniec nierealnych postaci jako metaforę walczącego ze sobą dobra i zła, jednocześnie nierozerwalnie ze sobą związanego.
[Cały tekst: tutaj]


Graham Watts, Tristan i Izolda, www.dancetabs.com, 7 czerwiec 2016:

Tristan & Izolde is therefore Weiss’s last new work to premiere at the Baltic Opera House and it was both stylistically reminiscent of her recent output but, paradoxically, a significant departure into new territory. Her choreography is firmly rooted in narrative and music and both influences are again paramount. (...) Weiss has courageously opted for making her own soundtrack from the prodigious output of Krzysztof Penderecki, augmented by the contemporary variations thereon, created by Radiohead’s Jonny Greenwood in association with Penderecki in their 2012 collaboration entitled 48 Responses to Polymorphia.

Penderecki – now 83, and unquestionably Poland’s most eminent living composer – was present for this performance and, afterwards, told me that it often seemed as if he was listening to his music for the first time! And, in many ways, Weiss has created a fascinating “new” score, pulled together from extracts of the rich diversity of Penderecki’s compositions, to present a musically challenging soundtrack to yet another tragic tale of obsessive love. The music is extraordinary, veering from luscious, hummable romantic themes to get lost in, to the dissonant complexity of polymorphic sound and the unmistakeable Radiohead influences in two particular scenes.(...)

Misunderstandings that lead to tragedy; issues of social alienation; the dynamics of master-servant relationships, often defined by gender; and the course of true love running anything but smoothly are the dominant recurrent themes in the expressionist and musical work of Izadora Weiss. I haven’t encountered the work of any living choreographer that tackles the narrative exploration of such issues better.(...) Let us hope some enterprising producer gets them here to the UK. It’s long overdue.

Gerard Davis, Baltic Dance Theatre (The Tempest / Pahedra), "Dance Europe", styczeń 2016:

"W obu spektaklach, FedrzeBurzy, taniec był zwarty, zdeterminowany i przekonujący. W obu czuło się absolutne zaangażowanie zarówno tancerzy jak i choreografki w to, co robią".

             

Graham Watts, A year of dance - looking back on 2015, www.londondance.com, 4 stycznia 2016:

"LISTOPAD - Główne wydarzenie
Moim zdaniem głównym wydarzeniem miesiąca był pierwszy londyński pokaz Bałtyckiego Teatru Tańca, zespołu, którego prace widziałem już wcześniej zarówno w Gdańsku jak i w Warszawie. Spektakl Izadory Weiss Fedra miał premierę na początku tego miesiąca i pokazany został w The Place jednorazowo na końcu listopada. Jak we wszystkich produkcjach Weiss „Fedra” jest absorbującym, opartym o narrację spektaklem teatru tańca z przenikającym efektem wizualnym tańczonym do stanowiącej wyzwanie, ale wspaniałej muzyki. Z nadzieją na powtórne występy tego zespołu w Londynie liczę na ich przyjazd z choreograficznie pomysłowymi Burzą, Snem nocy letniej oraz ich dogłębnie poruszającym Świętem wiosny”.

       

Gerard Davis, Baltic Triple, "Dance Europe", grudzień 2015:

"Jej [Izadory Weiss] styl choreograficzny łączy elementy klasyczne ze współczesnymi, podobnie jak w stylu Kyliána, ale udaje jej się utrzymać swój odrębny głos szczególnie poprzez delikatne użycie narracji.
(...) Sposób, w jaki Body Master się rozwija jest wspaniały. Od cichego początku ciągle rozpędzająca się choreografia działa niezwykle, co jest symbolizowane przez wolno wzrastającą ilość tancerzy na scenie. Krótka cześć tuż przed końcem, kiedy to cała grupa porusza rękami połączona w unisono, zapiera dech w piersiach".


Donald Hutera, Review: BritishSpanish Society Gala of Spanish Dance and Dancers - The Place, www.londondance.com, 3 grudnia 2015:

"Weiss [w Burzy i Fedrze] obejmuje wiele  elementów. Patrzy przez pryzmat  żywiołowości obrazu, łączy wnikliwą wrażliwość muzyczną z dużym  naciskiem na narrację i charakterystykę emocjonalną. Ale głównym nośnikiem tego  wszystkiego jest to,  co robi ona z tańcem. Byłoby wspaniale zobaczyć więcej jej prac w Wielkiej  Brytanii.
(...) Poza tym, co również jest zasługą Weiss,   wykorzystanie X Symfonii   Mahlera jako ścieżki dźwiękowej   wprowadziło muzyczne napięcie, poczucie szalejących nerwic i dręczącego uczucia   skazanego na klęskę. Język ruchów, którym się posługuje Weiss –   zaangażowanie   całego ciała z jednoczesnym punktowaniem przez kończyny,   przeszywający, ale   ograniczony – całkowicie zlewa się z rytmami i skokami napięcia   Mahlera nie   będąc jednocześnie przez nie zniewolonym".
[Cały tekst: tutaj]

 

Graham Watts, Baltic Dance Theatre - Phaedra, The Tempest - Gdansk, www.dancetabs.com, 22 listopada 2015:

"Fakt, że Weiss udaje się przekazać tę historię [historię Fedry] tak śmiało jak śmiały jest dywan, na którym się ona rozgrywa zawdzięczamy jej choreograficznemu talentowi narracyjnemu, który coraz bardziej jestem skłonny uznawać za jedyny w swoim rodzaju w świecie współczesnego tańca. Weiss pokazuje romans, pokazuje gniew, wściekłą zazdrość, współczucie i wiele, wiele więcej. Emocje udaje się jej pokazać wyraźnie i wiarygodnie w ruchu i ekspresji w taki sposób, że widz nie ma wątpliwości, jakie są jej intencje w narracji".
[Cały tekst: tutaj ]

 

Kelly Apter, Five reasons to catch Baltic Dance Theatre's UK premiere, www.list.co.uk, 19 listopada 2015:

Po tym jak w 2010 stworzyła Bałtycki Teatr Tańca, Weiss stała się rozpoznawalna dzięki swojej miłości do narracji i mierzenia się między innymi z takimi dziełami jak Burza, Sen nocy letniej czy Śmierć i dziewczyna.
W tej ostatniej produkcji [Fedra] Weiss bierze na warsztat historię Racine’a i zmienia ją w pełen pasji teatr tańca, który trzyma się wyznaczonej narracji, ale został wzbogacony o jej indywidualny charakter.
[Cały tekst: tutaj  ]


Laura Cappelle, Dynamic new force in European dance, "Financial Times", 11 listopada 2015:

"Raz na jakiś czas pojawia się choreograf, który umieszcza swoje miasto na mapie tanecznej. Izadora Weiss właśnie uczyniła to z Gdańskiem: jej Bałtycki Teatr Tańca, który powstał pięć lat temu z popiołów zespołu baletowego Opery Bałtyckiej, stał się znaną na świecie grupą dzięki swojemu ambitnemu i szybko powiększającemu się repertuarowi".
[Cała recenzja: tutaj ]


Graham Watts, Baltic Dance Theatre - Fun, Death and the Maiden, Body Master - Warsaw, www.dancetabs.com, 29 października:

"Interesującą sprawą w podejściu Weiss do interpretacji Śmierci i dziewczyny jest fakt uczynienia śmierci kobietą, co zrywa z wiekową konwencją przedstawiania tej postaci jako mężczyzny. Tradycja danse macabre (czyli tańca śmierci) pochodzi aż ze średniowiecza chociaż Weiss przenosi tę koncepcję w bliżej niekreśloną współczesność. 
(...) W moim odczuciu ten spektakl [Body Master] to najbliżej jak Weiss udało się zbliżyć do głębi intencji, jaką prezentuje w swoich choreografiach Kylián. Jestem przekonany, że tytuł ma dwojakie znaczenie: jedno bezpośrednio nawiązujące do samej choreografii, a drugie do osobistego wpływu, jaki Kylián wywarł na swojej obiecującej protégée.
(...) cały zespół daje popis niezwykłej harmonii zbudowanej na zdrowym fundamencie solidnej techniki i muzykalności. Weiss w swoich pracach niezmiennie kreuje niezapomniane finały i to również ma miejsce w Body Master.
(...) Energia, impet i zaciekawienie przenosiły się z części do części kończąc - jak to zwykle bywa w programach Weiss – na wysokim poziomie"
[Cała recenzja: tutaj ]
 

Jeffery Taylor, Dance review: Triple Bill by the Baltic Dance Theatre, "Sunday Express", 24 października 2015:

"Weiss odkryła swój własny język tańca – jedno z tych marzeń, które dla tak wielu wielbicieli tańca szukających nowych talentów stawało się koszmarem (...). Wielką ulgę i ogromną przyjemność sprawiło mi obejrzenie twórczości kobiety, która dba o swoją publiczność. Nie tylko zależy jej, aby inni byli w stanie rozumieć jej język, ale pragnie, aby sprawiało im to również przyjemność. Jest oczywiste, że ta młoda choreografka ma wiele do powiedzenia przy użyciu języka tańca i zależy jej, aby tacy ludzie jak ty i ja mogli to usłyszeć".
[Cała recenzja: tutaj ]


Graham Watts, Baltic Dance Theatre in The Tempest, www.dancing-times.co.uk, 22 lipca 2015:

"W swoich produkcjach Weiss korzysta z trudnych kompozycji muzycznych, do których tworzy imponujące początki, wprowadzające widza w jej świat, oraz niezapomniane zakończenia zostające w świadomości na długo. Weiss prowadzi swoją pracę z niesamowitym wyczuciem teatralnym, niezmiennie pozostawiając publiczność spragnioną kolejnych doznań. (...) Niezwykły, pełnometrażowy teatr tańca w Gdańsku jest żywy i ekscytujący, a ta umiejętnie skonstruowana adaptacja Burzy zasługuje na to, by pokazywać ją również poza wybrzeżem Bałtyku".
[Cała recenzja: tutaj ]
 
 
Jann Parry, Baltic Dance Theatre - The Tempest - Gdansk, www.dancetabs.com, 5 czerwca 2015:

"Chociaż emocjonalny ładunek zakończenia opiera się na Adagio Mahlera, jest to niezwykle efektowny epilog. Weiss przekazuje swoje własne zrozumienie ostatniej sztuki Szekspira, w której mógł się on identyfikować z Prosperem proszącym o odkupienie. Swojemu zespołowi zaproponowała szereg świetnie rozwiniętych ról, kreując charakterystyczny styl ruchu dla głównych postaci, szczególnie żeńskiej części zespołu nimf, na których spoczywa ciężar pierwszej części przedstawienia. Tura Gomez Coll jest niezwykłym Arielem, prawdziwie fascynującym połączeniem kobiecych i chłopięcych atrybutów w swoim stanowczym stylu tańca. Jest równie przekonująca jako złośliwy duszek, jak i anioł Leonarda dotykający innego świata. (…) Weiss zabiera Bałtycki Teatr Tańca w podróż, która powinna być oglądana zarówno w Polsce, jak i za jej granicami".
[Cała recenzja: tutaj ]


Barbara Kanold, Gorzka podróż Prospera, "Gazeta Wyborcza", 28 maja 2015:

"Burza Szekspira i Mahlera jest moim zdaniem najdojrzalszą propozycją choreograficzną Izadory Weiss. Nowy spektakl Izadory Weiss tańczy bardzo sprawnie międzynarodowy dzisiaj zespół Bałtyckiego Teatru Tańca, mocno odświeżony, wzbogacony o prawdziwe indywidualności.
(...) Spektakl pozbawiony efekciarstwa, ma bardzo dobre tempo, zespół tańczy płynnie, szczególnie podobały mi się panie, grany jest bez zbędnego antraktu, nie ma więc zaburzonego napięcia. (...) Ogląda się go z przyjemnością, niepozbawioną refleksji i zadumy. Po  Romeo i Julii, po Śnie nocy letniej i choreografka, i jej zespół dorośli, dojrzeli do niełatwego zadania, jakim jest Burza".
[Cała recenzja: tutaj]
 
 
Jacek Marczyński, Pamięć, nieodłączny przyjaciel, "Ruch Muzyczny", grudzień 2014:

"Izadora Weiss (...) w przeciwieństwie jednak do wielu innych współczesnych choreografów jej prace nadal cechuje piękna plastyka ciała. Taniec to dla niej kompozycja w przestrzeni, a wszystkie elementy mają jasno określone miejsce. Razem zaś tworzą precyzyjną formę. 
Body Master należy traktować jako swoiste pożegnanie z Kylianem. Izadora Weiss odchodzi od ruchu eleganckiego, zmysłowego i ulotnego zarazem. Jej choreografie bardziej uwypuklają fizyczność, odwołują się do pierwotnych instynktów".
[Cała recenzja: tutaj ]
 
 
Graham Watts, Baltic Dance Theatre – Netherlands bills 1 & 2 – Gdansk, www.dancetabs.com, 24 listopada 2014:

"Niezależnie od tego, że inne dzieła repertuaru Kyliána z NDT są zawsze mile widziane, jasne jest, że uczeń stał się mistrzem. Odważna i pełna fantazji choreografia Weiss otrzymała już swoją oryginalną markę w świecie teatru tańca, dzięki zestawowi niezwykłych dzieł zasługujących na swoją własną publiczność na całym świecie. Reputacja tego rodzącego się zespołu – już całkiem znacząca po zaledwie czterech sezonach – oraz jego choregrafki i szefowej musi się umacniać przypominając nam, że szlak handlowy nie tylko może się kończyć w Gdańsku, ale także i stąd zaczynać".
[Cała recenzja: tutaj ]
 
 
Graham Watts, Projekt Niderlandy 1: Clash, Fun, Light, www.dancetabs.com, 25 kwietnia 2014:

"Pozostałe dwa spektakle [FunLight] dostarczają dodatkowych dowodów, by uznać Izadorę Weiss za jedną z najbardziej pomysłowych i ekscytujących współczesnych choreografów młodego pokolenia. Po powrocie z Polski dowiedziałem się, że przyznano jej specjalną nagrodę Miasta Gdańsk za osiągnięcia artystyczne, a Sen nocy letniej uznany został za najlepszy spektakl teatralny w Gdańsku w 2013 roku. Te pochwały jej rodzimego miasta są jak najbardziej zasłużone, ale czas, aby jej niezwykłe spektakle zostały obejrzane dalej od domu. Jej choreografia i znakomity zespół zasługują na sławę światową".
[Cała recenzja: tutaj ]

 
Graham Watts, Baltic Dance Theatre - A Midsummer Night's Dream, The Rite of Spring, Warsaw, "Dance Europe", styczeń 2014:

"Siłą nadającą życie zespołowi jest Izadora Weiss (...) Weiss staje twarzą w twarz ze stawiającym niemałe wyzwanie materiałem po obu stronach spektrum tragedii i komedii i tworzy przykuwającą uwagę choreografię, wyrażając swe intencje narracyjne z mocą i klarownością. Z takiej jakości dorobkiem BTT dynamicznie wyłania się jako fascynująca nowa siła na arenie europejskiego tańca współczesnego".
[Cała recenzja: tutaj ]

 
Bruce Marriott, Baltic Dance Theatre – A Midsummer Night’s Dream, The Rite of Spring – Warsaw, www.dancetabs.com, 30 listopada 2013:

"Izadora Weiss jest gwiazdą, z jej przywodzącą na myśl Matthew Bourne’a umiejętnością łączenia tańca i teatru w sposób, który wszyscy rozumiemy".
[Cała recenzja: tutaj ]

 
Laura Cappelle, Polish dance strides ahead, "Financial Times", 14 listopada 2013:

„Dni Tańca zorganizowane przez Polski Balet Narodowy udowodniły, że niektóre polskie zespoły rozwijają się, a jeden z nich w ciągu pięciu lat swojego istnienia zrobił ogromy postęp, mowa o gdańskim Bałtyckim Teatrze Tańca. (...) Weiss posiada rzadki i świeży talent choreograficzny, a wraz z jego rozkwitem dojrzewa również jej zespół”.
[Cała recenzja: tutaj ]
 
 
Critics' Choice, "Dance Europe", październik 2013:

„Wybór krytyków. „Dance Europe” oraz zaproszeni krytycy wskazują wybitnych tancerzy, zespołów i produkcje oraz tych, którzy zawiedli podczas sezonu 2012–2013. 
Graham Watts – Londyn (LondonDance.com; „Dancing Times”; DanceTabs.com; „Shinshokan Dance Magazine” Japan; „The Ballet Bag”). Najlepsza światowa premiera: Sen nocy letniej, ch: Izadora Weiss, Bałtycki Teatr Tańca, Maj 2013.

 
Jarosław Zalesiński, Sen na jawie albo jawa we śnie, "Dziennik Bałtycki", 29 maja 2013:

"Sen nocy letniej to komedia, ale nie brak w niej dramatycznych zwrotów akcji, rozdzierających serce zdrad i pomyłek (…). Każda z tych emocji i tak różnych tonacji jest mocno przez choreografa i tancerzy zarysowana. (…) Sen nocy letniej to dojrzały i piękny spektakl. To sukces choreograf(ki) i jej tancerzy".
[Cała recenzja: tutaj]


Barbara Kanold, Bałtycki Teatr Tańca w świecie magii i rzeczywistości, "Gazeta Wyborcza" Trójmiasto, 28 maja 2013:

"Sen nocy letniej Izadory Weiss skonstruowany jest wyraziście, bawią i cieszą widza szczególnie sceny zespołowe, pokazując różnorodność spojrzeń na uczucia, na relacje między bohaterami".
[Cała recenzja: tutaj]

 
Katarzyna Wysocka, Dojrzałość oczarowana. Sen nocy letniej w adaptacji Izadory Weiss, "Gazeta Świętojańska", 28 maja 2013:

„(…) cały dwudziestoosobowy zespół zaprezentował najwyższy poziom artystyczny. Sen nocy letniej według gdańskiej choreografki to popisowa dyskusja taneczna o emocjach i namiętnościach, które towarzyszą nie tylko "człowiekowi Szekspirowskiemu". (…) Izadora Weiss w sposób dojrzały podeszła do materii tekstu, wtapiając się w jego ponadczasowy wymiar i oddając należną mu uwagę. Teatr, jaki otrzymaliśmy, to pełnowymiarowa opowieść ubrana w taniec, nasycona detalami gestu, rozbudowana światłem, mimo że prawie pozbawiona scenografii, przemawiająca dwoma planami. To właśnie dzięki pomysłowi na równoczesne działania sceniczne w dwóch planach historia jest rozbudowana i czytelna, bogatsza w konteksty".
[Cała recenzja: tutaj]

 
Graham Watts, A Midsummer Night's Dream in Gdanskwww.dancing-times.co.uk, 24 czerwca 2013:

"Weiss w pełni wykorzystuje tekst Szekspira, kondensując główny zarys fabuły w swym 70-minutowym, jednoaktowym dziele, rozpoczynając od historii Tezeusza i Hipolity, aż po komiczny epilog w postaci historii Pyramusa i Tyzbe odegranej przez rzemieślników na potrójnym ślubie, którym kończy się sztuka. (...) Erotyka, romans i komedia zostały odpowiednio dopuszczone do głosu w dynamicznej choreografii Weiss, a sceny czwórki niedopasowanych kochanków są subtelnie oddane przekazując humor i patos nieodwzajemnionej miłości w przypadkowych spojrzeniach i duetach".
[Cała recenzja: tutaj  ]

 
Bruce Marriott, Baltic Dance Theatre - A Midsummer Night's Dream - Gdańsk, www.dancetabs.com, 30 czerwca 2013:

"Weiss wykonała doskonałą pracę narracyjną w swej opowieści. (...) Jest to bardzo ludzkie podejście do  Snu – pełne emocji, zabawy i odważnego ruchu w sprytnej, współczesnej inscenizacji. Jest to spektakl, który można zabrać w dowolne miejsce na świecie i nadal nawiąże on kontakt z publicznością – i mam nadzieję, że będzie on podróżował. W zespole BTT widać ambicję i świeżość, które wspaniale było zobaczyć osobiście i które będę z zainteresowaniem śledził – wszyscy lubimy obserwować zwycięzców".
[Cała recenzja: tutaj ]

 
Katarzyna Korczak, Poezja i nieokiełznane żywioły, portalpomorza.pl, 27 maja 2013:

„Przez półtorej godziny bez przerwy widzowie patrzyli urzeczeni. Sen i jawa, rzeczywistość i bajka, postacie z szekspirowskiego Snu nocy letniej w cudownych, zwiewnych, wyrazistych kostiumach Gosi Baczyńskiej, tańczący do muzyki Gorana Bregovicia. Sceny poetyckie, utkane misternie, jak koroneczka, wieńczy szaleńczy, żywiołowy, nieokiełznany, taniec. To prawdziwe zjawisko sceniczne przygotowane przez Izadorę Weiss z Bałtyckim Teatrem Tańca".

 
Wojciech Giczkowski, Bałtycki Teatr Tańca na Dniach sztuki Tańca, www.teatrdlawas.pl, 14 listopada 2013:

„Głównym atutem tego spektaklu, obok choreografii i muzyki, są jednak tancerze Bałtyckiego Teatru Tańca, których osobowości budują styl zespołu i całego przedstawienia. Izadora Weiss potrafiła każdego z wykonawców obsadzić we właściwych rolach i w pełni wydobyć ich zalety oraz umiejętności taneczne. Każdy z tancerzy to prawdziwa indywidualność”.

 
Jarosław Zalesiński, Kolejny taneczny krok w górę, "Dziennik Bałtycki", 25 lutego 2013:

"Radosny, wręcz ekstatyczny finał Cool Fire (...) to jedna z najlepszych scen ze wszystkich tanecznych widowisk Opery Bałtyckiej i przy okazji dowód, że Izadora Weiss (...) jest artystką w rozwoju i ruchu. I ten rozwój i ruch narzuca też swojemu zespołowi. To, że BTT zrobił kolejny krok widać było także w skróconej do jednej części spektaklu Out. Duet Franciszki Kierc i Michała Łabusia, podstawowych solistów BTT, sam w sobie zmienił się niemal w osobny spektakl, pięknie oddane w wielu detalach opowiadanie o spotkaniu narcystycznej męskości i daremnie szukającego u niego zrozumienia kobiecego pierwiastka. Ostre opozycje i proste tezy to język Izadory Weiss. Ale przemiana, także choreograficzna, jaka się nagle w tym świetle dokonuje i która brata wszystkich i wszystko ze sobą, jest naprawdę zaskakująca".
[Cała recenzja: tutaj]


Barbara Kanold, Łączenie chłodu i ognia, "Gazeta Wyborcza" Trójmiasto, 25 lutego 2013:

"(..) dwa przeciwne światy, wręcz wrogie, które choreografka w miarę upływu akcji stara się pogodzić. Z sukcesem znajduje między nimi nić porozumienia, udowadnia, że wzajemne obawy i przeciwności można zwyciężyć. Trafnym symbolem scalenia jest biały w końcowej części strój, raczej nawet bielizna, wszystkich uczestników, którzy odrzucili powierzchowność, etykiety i wspólnie pokazują swoje przeżycia.
(...) choreografia będąca przykładem tańca, który pozbawiony sztywnych, klasycznych reguł opiera się na pokazaniu emocji i wewnętrznych odczuć tancerza".

 
Katarzyna Wysocka, Wulkanizacja wrażeń. Out i Cool Fire w Operze Bałtyckiej, "Gazeta Świętojańska", 25 lutego 2013:

"Płynność ruchu doprowadzona do perfekcji jednocześnie zachwyca i zadziwia ujawnieniem spektrum możliwości tancerzy. Niektórzy z nich osiągnęli miękkość ruchów spotykaną wśród naszych braci mniejszych, upodabniając gest do ruchu obserwowanego w naturze. Scena finałowa na długo zostanie w pamięci z powodu prostoty i siły przekazu. Czarne pióra, niesione przez tancerki, delikatnie rozsypujące pióra wokół siebie, ostatecznie pod ich „naporem” zostają „przygniecione”. Śmierć dosięga tych, dla których miłość jest najwyższą formą spełnienia".

 
Agnieszka Sosnowska, Cool vs. Fire, www.teatralia.com.pl, 20 marca 2013:

"Język ruchów jest tu nierozerwalnie związany z muzyką Nigela Kennedy’ego i Jimmy’ego Hendrixa. Subtelny dźwięk skrzypiec co rusz ustępuje rockowemu brzmieniu, by po chwili wrócić ze zdwojoną mocą. Taneczno-muzyczny dialog przybiera na sile, napięcie rośnie.
(...) Bałtycki Teatr Tańca zachwyca choreografią, w której udało się pogodzić różne style – od wysublimowanego i klasycznego Cool po niemal dyskotekowy Fire – a nawet dokonać w finale ich twórczej syntezy. Niemniej ważna od technicznych walorów jest zawartość tematyczna spektaklu. Twórcy przekazują uniwersalną prawdę – w tańcu, podobnie jak w życiu, siła i piękno tkwią nie w walce i podziałach, ale w budowaniu wspólnoty. Początkowy spór: Cool vs. Fire, zostaje zatem unieważniony. Technika i styl, bardziej sformalizowane lub mniej, to środki do wyrażenia żywych uczuć i emocji. W tanecznym widowisku Izadory Weiss na pewno ich nie zabrakło".

 
Laura Capelle, Bałtycki Teatr Tańca – Kylian/Weiss: Windows, No More Play, Six Dances – Gdańsk, www.dancetabs.com, 2 listopada 2012:

"Jej [Izadory Weiss] ostatni popis to premiera dwóch dzieł Jiriego Kyliana a cały program, którego premiera odbyła się maju tego roku, przedstawiany jest jako hołd dla niego. Kylian zaproponował jednakże dołączenie do niego jednego z autorskich dzieł Izadory Weiss. Wieczór otwiera więc Windows, w którym wyraźnie widoczne są wpływy czeskiego mistrza. To refleksyjne, melancholijne dzieło jest świetnym wprowadzeniem do sztuki Kyliana i do możliwości zespołu, okraszone głosem i muzykalnością Weiss. (...) To absorbujący dramat taneczny, z wielowarstwową konstrukcją, wykonany z perfekcyjnym przekonaniem i wiele obiecujący". 
[Cała recenzja: tutaj ]

 
Heike Sommerkamp, Korowód wirtualnych spotkań, "Neue Westfälische", 21 lipca 2012:

"Bielefeld. Siedząca nieruchomo przed gramofonem kobieta przygląda się wyświetlanemu z tyłu sceny obrazowi wydm. Jej myśli nie są tajemnicą dla publiczności Bałtyckiego Teatru Tańca, która zgromadziła się na wyprzedanej widowni Theaterlabor. Tancerze z Gdańska wytańczyli z pełną ekspresji precyzją wypełniony muzyką świat wyobrażeń zastygłej w bezruchu kobiety. (...) Drastyczne jest rozerwanie ukazane w Windows pomiędzy spokojnym światem dziewczyny słuchającej muzyki z tyłu sceny a jej wirtualnymi przeżyciami, które przedstawia tańczący zespół.
Poprzez swoją choreografię na wysokim technicznym poziomie, którą gdański zespół z łatwością i pełną elegancji oraz wdzięku perfekcją przeniósł na scenę, Izadora Weiss stworzyła przyciągający uwagę korowód różnego rodzaju relacji międzyludzkich".
[Cała recenzja: tutaj  ]

 
Maria Frickenstein, Taniec, który olśniewa i porusza, "Neue Westfälische", 19 lipca 2012:

"Czekanie przedstawione tańcem okazuje się czasem pełnym energii i napięć. Przejmująca muzyka lokuje opowieść w teraźniejszości. To kompozycja Philipa Glassa z filmu „Koyaanisqatsi”, który jest apokaliptyczną wizją „życia bez równowagi”. To co wyjątkowe w spektaklu obecne jest już od samego początku, „gęsia skórka” również. Na scenie tańczą mężczyzna, kobieta oraz mężczyzna w damskiej spódnicy. Ukazana w ten sposób kobieca strona mężczyzny poszerza obraz, wprowadza niepokój, przyciąga uwagę".
[Cała recenzja: tutaj ]

 
Jacek Marczyński, Ciągle młody balet pięknych ciał, "Rzeczpospolita", 1 czerwca 2012:

"Trzeba mieć odwagę, by stanąć do konfrontacji z Kylianem, ale Izadora Weiss była przecież jego stażystką. Tak zatem jak jej mistrz dba, by ruch wykorzystywał naturalne walory ciała, ale chce też, by jej balety przekazywały jakąś myśl".

 
Katarzyna Wysocka, Izadora nie musi już czekać, www.gazeta.razem.pl, 13 września 2011:

"Czekając na... zostało pokazane po niedzielnym panelu dyskusyjnym Od Kyliána do Piny Bausch, gdzie Izadora Weiss wyrażała swój podziw dla uznanego w tanecznym świecie choreografa Jiříego Kiliana, sama pozostając w jego cieniu. Zupełnie niesłusznie. Jestem przekonana, po oglądnięciu dyptyku Czekając na../Święto wiosny, że twórczyni Bałtyckiego Teatru Tańca nie musi już sytuować się w kolejce do mistrza, ponieważ sama wykreowała swój taneczny styl, określający tyleż jej temperament, co kierunek drogi, którą sobie wyznaczyła. Gdzie ta droga ją zawiedzie, zobaczymy, jednak mając przy sobie tak ciekawych i zdolnych ludzi oraz narzędzia, jakie udostępnia Opera Bałtycka, wydaje się, że może znaleźć się po tej samej stronie, co w niedzielę Jiří Kilian".

 
Jarosław Zalesiński, Bałtyckie Spotkania Teatrów Tańca: Czekając na... Izadory Weiss, "Dziennik Bałtycki", 13 września 2011:

"Czekając na... jest ciekawe, bo inne. Izadora Weiss we wszystkich swoich przygotowanych w Gdańsku przedstawieniach przyzwyczaiła nas do opowiadania jakichś historii. Kulminacją tej formy było Święto wiosny, bliskie już baletowej publicystyce.
Czekając na... to raptowny zwrot w przedstawieniach Weiss. Nie ma tu żadnej historii, jest tylko taniec. Chyba że historią jest to, iż tancerze co jakiś czas wyłączają się z choreograficznych układów, siadają z boku, bywa, że ocierają twarz ręcznikiem, jakby byli w teatralnej garderobie.
Nie są żadnymi granymi postaciami zatem, tylko tancerzami, którzy wspólnie z choreografem próbują poprzez sztukę tańca postawić nas wobec tego czegoś niewiadomego, na co w życiu czekamy".
 
 
Graham Watts, Baltic Dance Theatre, „Ballet Magazin”, www.ballet.co.uk, marzec 2011:

"Święto wiosny Weiss to bez wątpienia świetny teatr tańca, zadający pytania i stający do konfrontacji z wielkim wyzwaniem. (…) To przemyślana praca z ekstremalnym efektem – ale ten efekt sprawia, iż ja czuję się tak samo wykorzystany i skrępowany jak ta dziewczyna. (…) Bałtycki Teatr Tańca to utalentowany zespół, prowadzony przez młodą kobietę, której pasją (żeby nie powiedzieć mesjańskim zadaniem) jest tworzenie teatru tańca z głębokim przesłaniem”.
 
 
Wojciech Giczkowski, Bałtycki Teatr Tańca na Dniach Sztuki Tańca, www.teatrdlawas.pl, 14 listopada 2011:

"Intensywność gry aktorskiej tancerzy jest tak przekonująca, że oklaski po przedstawieniu pojawiają się dopiero, gdy widownia zrozumie, że to tylko spektakl, a nie rzeczywistość. (...) Motyw ofiary posłużył Izadorze Weiss jako pretekst do stworzenia potężnego ładunku emocjonalnego, który zespół tancerzy perfekcyjnie trzyma w artystycznym wyrazie do samego końca. Gdy zapadła kurtyna zszokowana publiczność siedziała w milczeniu zdumiona odwagą przedstawienia, jego brutalnością i dosłownością. Tak jak sto lat temu w Paryżu, układy taneczne w Święcie wiosny zaskoczyły warszawską publiczność swoją pierwotną żywiołowością i brutalnym dynamizmem".
 
 
Katarzyna Wysocka, Hipnotyzujący dance macabre. Święto wiosny w Operze Bałtyckiej, www.gazeta.razem.pl, 27 marca 2011:

„W spektaklu nie ma czasu na oddech. Dynamiczna, transowa muzyka Strawińskiego nie pozwala na spokojną refleksję. Filmowanie poszczególnych scen, zbliżenia twarzy eksponowane na ekranie w głębi sceny, podkreślały współczesne konotacje przemocy. Ponad trzydzieści minut nasyconego znaczeniami spektaklu, w którym tancerze, chyba po raz pierwszy tak wyraźnie w BTT, weszli w rolę. Przejęci sceniczną historią, wyczerpani fizycznie, wiarygodnie opętani szaleństwem łowcy czy zwierzyny. Siedem par wprowadzonych na niewielkich rozmiarów podest wyznaczający ramy wydarzeń, niczym pułapka, do której wabi się ofiarę. Zrzucić ją można kopniakiem w krocze, brutalnym zepchnięciem, uwięzić-przywiązując sznurami. Wyjątkowo udane połączenie walorów muzycznych z choreografią pozwala zakwalifikować tę inscenizację do wyjątkowych zdarzeń artystycznych na pewno na Pomorzu. Odwaga deklaratywności i potrzeba spójności spektaklu to największe jego zalety. Dzieło, przed wystawieniem którego drżą inscenizatorzy, w Gdańsku udało się wyśmienicie".

 
Marta Górska, Izadora Weiss w Teatrze Wielkim, kulturaonline.pl, 13 listopada 2013:

"Taka interpretacja dzieła Strawińskiego to nie tylko dobrze technicznie zrobiony spektakl, świetne figury artystyczne, czy dowód na to jak sprawny i zgrany jest zespół baletowy. To sztuka z przesłaniem objawiającym się w niemym krzyku, protest przeciwko przemocy, brutalności i dominacji fizycznie silniejszych mężczyzn nad kobietami, które walczą o przetrwanie".

 
Steve Kuberczyk-Stein, Miłość, która nie ma prawa się spełnić, "NHA – Hessische Allgemeine Zeitung", 16 maja 2011:

"Dwa imiona-jeden symbol. Symbol miłości, która nie ma prawa się spełnić, bo ksenofobia, zasady społeczności i skostniała religia chcą zabronić jej racji istnienia. BTT, założone w 2010 przez polską tancerkę baletową i choreografa Izadorę Weiss, w swojej świetnej inscenizacji tragedii miłosnej Wiliama Szekspira nawiązuje do współczesności. Historia rozgrywa się w dzisiejszym Bagdadzie. Julia żyje tam jako młoda surowo chroniona kobieta. Na wstępie obraz niczym z wiadomości telewizyjnych: na ekranie projekcyjnym pojawia się krajobraz pustynny. Słońce pali. Dywan z piasku płonie żółto-złoto. Nadlatuje helikopter wojenny.(...) Zakończenie jest znane. Opowiedzieć należy o przejmującej sile i nastroju spektaklu, o niewiarygodnie dobrych tancerzach i choreografii Izadory Weiss. O muzyce, którą sama wyszukała: kompozycje od Prokofiewa po Lisę Gerrard, od Beethovena aż po Santaolallę. Wśród wielu z nich wybrzmiewała hiszpańska gitara.
Obrazy, które poruszają: załamanie Julii po tym jak Romeo zabił jej brata. Na ekranie za nią rozpada się napis spisany literami jej kultury".

 
Ian Palmer, Bałtycki Teatr Tańca. Romeo i Julia, "Ballet magazine", czerwiec 2010:

"Weiss akcję spektaklu przeniosła do powojennego Iraku (jak sama wyjaśniła, „istotne jest, by historia przemawiała do nas wszystkich dziś)". Na uwagę zasługuje również różnorodność muzyczna spektaklu. W podkładzie muzycznym użytym do pierwszego aktu, w którym rozkwita miłość Julii (młodej Irakijki) i Romea (żołnierza wojsk okupanckich) słychać wpływy arabskie. Muzyka ta jest odkrywana przez liryczną, delikatną i płynną choreografię (szczególnie urzekający jest początkowy duet kochanków), i przypominała mi trochę Russela Maliphanta. To taki przedlapsariański świat, który wali się dopiero na koniec pierwszego aktu, gdy Romeo zabija Tybalta. Od tej chwili dominować zaczyna muzyka zachodnia: taniec Rycerzy Prokofiewa staje się potężnym, złowieszczym tańcem ubranych w hijaby kobiet, które stają się Furiami mszczącymi śmierć Tybalta. 
W drugim akcie, gdy napięcie sceniczne narasta wraz ze zbliżaniem się końca historii, Weiss sięga po Philipa Glassa (muzyka użyta również prze Paula Lightfoota i Sol Leon w ich Silent Screen) i na koniec Beethovena. Weiss wierzy, iż ci dwoje to jedyni kompozytorzy, którzy potrafią oddać tragedię końca tej historii".

 
Tadeusz Skutnik, Powołaniem jest miłość, "Polska. Dziennik Bałtycki", 18 maja 2009:

"W historii Opery Bałtyckiej i polskiego baletu kolejną stronę trzeba zapisać złotymi zgłoskami. Będzie ona mówiła o balecie Izadory Weiss Romeo i Julia, według Szekspira. Właściwie to teatr tańca współczesnego. Balet odgrywa w nim znaczącą rolę, ale nabiera pełni znaczenia dopiero jako element całości. (...) Choreografia Romea i Julii opiera się na podstawowym słowniku, mówi czytelnym, wyrazistym językiem Izadory Weiss (…) Przedstawienie jest spójne, wzruszające w czysto ludzkim wymiarze, wzywające do opamiętania w wymiarze ponadludzkim - kulturowym i religijnym".

 
Barbara Badyra, Dlaczego wciąż umiera Romeo i Julia?, www.polskalokalna.pl, 21 maja 2009:

"Gdyby nie parę drobiazgów to o tej inscenizacji można by powiedzieć: doskonała. Przez większość spektaklu to, co dzieje się na scenie, przykuwa uwagę widza, a czas mija niepostrzeżenie. A i zdarzają się momenty, gdy piękno, którego propagatorką jest choreografka, zachwyca. I nie są to tylko sceny z udziałem solistów, ale również z pozoru zwyczajne i proste sceny zbiorowe. Jednakże – jak zwykle dla autorki – przemyślane i dopełnione perfekcyjną projekcją multimedialną, kostiumami i muzyką potrafią oczarować".

 
Barbara Kanold, Romeo i Julia 2009, "Gazeta Wyborcza Trójmiasto", 19 maja 2009:

"Do sugestywnej, ekspresyjnej muzyki trzeba było poszukać nowej formy ruchu. Było to dla choreografa wyzwaniem, Weiss spróbowała zastosować skrót i syntezę, nową wyrazistość gestu. Całość oparta jest na technikach modern, nawet słynna Pawana Prokofiewa, świetnie uwiarygodniona przez przekaz multimedialny, w takiej konwencji tańca znalazła swoje miejsce (…) Propozycja choreografki jest przekonywająca w sferze „romantycznej”, tyczącej uczuć i przeżyć, czyli przede wszystkim duety sugestywnie skomplikowane, przemawiające do każdego widza. Do najbardziej wyrazistych należą te tańczone zarówno przez głównych bohaterów, szczególnie scena finałowa, jak i duety Julii z Tybaltem, z ojcem, a przede wszystkim z Nianią".

 
Tadeusz Skutnik, Debiut sceniczny Bałtyckiego Teatru Tańca, "Polska Dziennik Bałtycki", 24 maja 2010:

"Out zatem to kolejny, przesądzający dowód, że balet Izadory Weiss jest uprawianiem - z udziałem dobranego zespołu - własnego ogrodu sztuki dającym nadzieję, że być może przetrwa w tym ogrodzie coś, co z czasem pomoże uratować nasz świat. (…) Out sięga znacznie głębiej i znacznie dalej niż aktualne feministyczne spory; rozgrywa się między grobem a kosmosem, pomiędzy Erosem a Thanatosem. Wybrane zaś kobiety: Biała, Szara (odgrywająca rolę autorki) i Szafirowa miotane są (miotają się) pomiędzy zbiorowościami Jednomyślnych, Zielonych, Wolnych Strzelców czy Wyzwolonych - co oznacza raczej nadmiar niż niedobór treści. Bez żelaznej dyscypliny artystycznej wszystko by się posypało. Ale właśnie ta dyscyplina ratuje wszystko. Cały zespół wychodzi z tej próby zwycięsko".

 
Andrzej Orłowski, Out – premiera Bałtyckiego Teatru Tańca w Operze Bałtyckiej, "Twoja Gazeta", maj 2010:

"Autorski spektakl Izadory Weiss Out to nie tylko wielobarwna parada umiejętności tanecznych i aktorskich zespołu baletowego – to spektakl o warstwie intelektualnej. Balet to nie jest tylko sztuka stricte ruchowa. To jest język, pozwalający komunikować wiele prawd i odczuć. W przypadku wielu z nich może być to język najbardziej subtelny i znacznie bardziej głęboki, niż określenia słowne".