Jarosław Zalesiński, Kolejny taneczny krok w górę, "Dziennik Bałtycki", 25 lutego 2013:

"Radosny, wręcz ekstatyczny finał Cool Fire (...) to jedna z najlepszych scen ze wszystkich tanecznych widowisk Opery Bałtyckiej i przy okazji dowód, że Izadora Weiss (...) jest artystką w rozwoju i ruchu. I ten rozwój i ruch narzuca też swojemu zespołowi.
To, że BTT zrobił kolejny krok widać było także w skróconej do jednej części spektaklu Out. Duet Franciszki Kierc i Michała Łabusia, podstawowych solistów BTT, sam w sobie zmienił się niemal w osobny spektakl, pięknie oddane w wielu detalach opowiadanie o spotkaniu narcystycznej męskości i daremnie szukającego u niego zrozumienia kobiecego pierwiastka.
Ostre opozycje i proste tezy to język Izadory Weiss. Ale przemiana, także choreograficzna, jaka się nagle w tym świetle dokonuje i która brata wszystkich i wszystko ze sobą, jest naprawdę zaskakująca".

Cała recenzja: tutaj.

Barbara Kanold, Łączenie chłodu i ognia, "Gazeta Wyborcza" Trójmiasto, 25 lutego 2013:

"(..) dwa przeciwne światy, wręcz wrogie, które choreografka w miarę upływu akcji stara się pogodzić. Z sukcesem znajduje między nimi nić porozumienia, udowadnia, że wzajemne obawy i przeciwności można zwyciężyć. Trafnym symbolem scalenia jest biały w końcowej części strój, raczje nawet bielizna, wszystkich uczestników, którzy odrzucili powierzchowność, etykiety i wspólnie pokazują swoje przeżycia. (...) choreografia będąca przykładem tańca, który pozbawiony sztywnych, klasycznych reguł opiera się na pokazaniu emocji i wewnętzrnych odczuć tancerza".

Katarzyna Wysocka, Wulkanizacja wrażeń. Out i Cool Fire w Operze Bałtyckiej, "Gazeta Świętojańska", 25 lutego 2013:

"Płynność ruchu doprowadzona do perfekcji jednocześnie zachwyca i zadziwia ujawnieniem spektrum możliwości tancerzy. Niektórzy z nich osiągnęli miękkość ruchów spotykaną wśród naszych braci mniejszych, upodabniając gest do ruchu obserwowanego w naturze. Scena finałowa na długo zostanie w pamięci z powodu prostoty i siły przekazu. Czarne pióra, niesione przez tancerki, delikatnie rozsypujące pióra wokół siebie, ostatecznie pod ich „naporem” zostają „przygniecione”. Śmierć dosięga tych, dla których miłość jest najwyższą formą spełnienia".

Cała recenzja: tutaj.

Agnieszka Sosnowska, Cool vs. Fire, www.teatralia.com.pl, 20 marca 2013:

"Język ruchów jest tu nierozerwalnie związany z muzyką Nigela Kennedy’ego i Jimmy’ego Hendrixa. Subtelny dźwięk skrzypiec co rusz ustępuje rockowemu brzmieniu, by po chwili wrócić ze zdwojoną mocą. Taneczno-muzyczny dialog przybiera na sile, napięcie rośnie.
(...) Bałtycki Teatr Tańca zachwyca choreografią, w której udało się pogodzić różne style – od wysublimowanego i klasycznego Cool po niemal dyskotekowy Fire – a nawet dokonać w finale ich twórczej syntezy. Niemniej ważna od technicznych walorów jest zawartość tematyczna spektaklu. Twórcy przekazują uniwersalną prawdę – w tańcu, podobnie jak w życiu, siła i piękno tkwią nie w walce i podziałach, ale w budowaniu wspólnoty. Początkowy spór: Cool vs. Fire, zostaje zatem unieważniony. Technika i styl, bardziej sformalizowane lub mniej, to środki do wyrażenia żywych uczuć i emocji. W tanecznym widowisku Izadory Weiss na pewno ich nie zabrakło".

Cała recenzja: tutaj.